|
|
|
Budowa szkoły w Rugari
|
|
Rugari, 8.11.2003 Droga Pani Tereso, Drodzy Przyjaciele dzieci z Konga! Serdecznie Was pozdrawiam z Rugari i dziękuję za przekazaną pomoc- 2500$ na pomoc szkołom w naszej parafii. Najpierw chciałbym przeprosić za zwłokę z niniejszą odpowiedzią - poczta w tym kraju jeszcze albo już nie działa, listy podawane są przez różne okazję które czasem się nie nadarzają. Informacja o przekazanych pieniądzach dotarła do mnie wcześniej, ale sam list z jego zawartością otrzymałem przed kilkoma dniami. Bardzo ucieszyła nas Wasza ofiara dla naszych małych, czarnych braci i przyszła w samą porę bo właśnie borykaliśmy się z trudnościami w ukończeniu sześciu klas budowanych dla trzech szkół w Rugari: dwóch szkół podsta-wowych i jednej szkoły średniej. Szkoły te są przepełnione : w jednej uczy się 700 chłopców, w drugiej 300 dziewcząt, a w szkole średniej 350 młodzieży. Konieczne było powiększenie tych szkół o kilka klas, których budowę rozpoczęliśmy własnymi środkami przed kilkoma miesiącami - 3 klasy dla szkoły średniej, 2 dla szkoły dla chłopców i 1 klasa dla dziewcząt. Klasy zbudowane są z pustaków lokalnej produkcji, pokryte blachą; brakowało nam pieniędzy na wykończenie- zalanie posadzek i wyposażenie klas w ławki i tablice. Ławki sprowadzamy z odległej o 30km Gomy, bo tutaj w górach nie ma prądu ani maszyn. Dzięki Waszej Fundacji, Waszej inicjatywie i trosce o maluczkich tego świata, nasze maluchy nie będą musiały siedzieć na ziemi i na pewno szybciej nauczą się czytać i pisać, a te starsze nawet pisać na maszynach (czcionkowych oczywiście, bo komputera, telefonu i telewizora to jeszcze nie widziały). Na załączonych zdjęciach możecie zobaczyć zbudowane klasy i szkoły, w których uczą się nasi mali parafianie.
Dla zainteresowanych jeszcze może krótka informacja o naszej parafii. Rugari to pierwsza historycznie parafia w diecezji Goma, założona w 1911r. przez belgijskich misjonarzy -Ojców Białych. Po nich byli tutaj przez jakiś czas miejscowi księża diecezjalni. Od prawie 20 lat jesteśmy tutaj -z kilkoma latami przerwy z powodu wojny, my Ks.Pallotyni. Jest nas tu trzech białych - "muzungu", rzuconych w morzu wzgórz i lasów afrykańskiej dżungli. Nasza parafia rozciąga się na powierzchni ok. 700kma., z 70 tys. Mieszkańców, w tym 40 tys. Katolików. Składa się z 10 central -kaplic dojazdowych oddalonych do 25km. od Rugari. Parafia położona jest na wysokości ~1800m. n.p.m., u podnóża wulkanu Mikeno (4437m) -od dawna już nieczynnego, w panoramie pięknego parku narodowego Virunga i dwóch innych wulkanów: Nyiragongo i Nyiamuragira, które ostatnimi laty dają o sobie znać. Wysokie położenie i górski klimat sprawiają, że jest tu dosyć zimno - szczególnie nocami (do 8°C) i często padają deszcze. Na szczęście mamy w domu kominek i cieple skarpety. Region Nord Kivu na którym znajduje się nasza parafia jest bardzo atrakcyjny turystycznie i do momentu wojny turystyka dobrze się rozwijała; niestety, z powodu braku bezpieczeństwa do chwili obecnej szlaki są zamknięte. Unikatem światowym są goryle wysokogórskie żyjące u stóp wulkanów na granicy Konga, Rwany i Ugandy (N.B. w jednej z naszych central jest ich kilka rodzin). Do połowy central parafii trzeba dochodzić pieszo, bo dojechać można byłoby ewentualnie końmi, których tu jednak nie ma, a na krowach jakoś nie mamy odwagi spróbować... Ludzie tu mieszający są bardzo biedni, jedynym źródłem ich utrzymania jest uprawa ziemi, jednak wiele pól jest nieuprawianych z powodu braku bezpieczeństwa i grabieży. Dużym problemem jest brak opieki medycznej -przez kilka lat jedyny ośrodek zdrowia był zamknięty; ponownie otwarty tego roku nie zapewnia fachowej i wystarczającej opieki mieszkańcom. Do 2001r. mieszkańcy Rugari nie mieli wody pitnej.. W porze deszczowej zbierali wodę spadającą z nieba, a w porze suchej chodzili kilka kilometrów w góry z kanistrami na głowach do małych źródełek, gdzie trzeba było czekać w kolejce nieraz po kilka godzin. Dzięki pomocy Caritas Polska parafia zrealizowała dwa lata temu historyczny projekt doprowadzenia wody pitnej z kilku małych źródełek górskich do zabudowań ludzkich. Dzięki temu, że woda spływa dzień i noc do cystern jest jej wystarczająco dużo do picia, choć musi być racjonowana. Druga linia ujęć wody jest obecnie na ukończeniu. Ogólnie z wody tej korzysta ok. 10-15tys. ludzi.
Na terenie parafii jest 21 szkół: 3 szkoły średnie i 18 szkół podstawowych, w których uczy się ok. 8 tysięcy dzieci. Jest to tylko 1/3 wszystkich dzieci w wieku szkolnym. Liczne rodziny i ich bieda powoduje, że tylko niektórym dzieciom w rodzinie -zwykle chłopcom, rodzice mogą opłacać szkołę. Za naukę w szkole - także podstawowej - trzeba płacić. Nie ma państwowych pensji dla nauczycieli, utrzymują się oni z opłat rodziców uczniów. W ubiegłym roku udało nam się przeprowadzić kurs alfabetyzacji dla dorosłych i młodzieży skorzystało z niego ponad 1000 osób w 20 klasach -głównie kobiety i dziewczęta. O biedzie ludności świadczy także konieczność prowadzenia Ośrodka Dożywiania dla zagłodzonych dzieci. Otwarty dwa lata temu zapewnia dożywianie specjalistyczne cztery razy w tygodniu i pomoc medyczną dla ok.200 dzieci, oraz formację na temat zdrowia i higieny dla ich rodziców. Obraz naszej parafii zmienił się nieco po niedawnej erupcji wulkanu Nyiragongo w 2001r. Zostaliśmy odcięci na jakiś czas od miasta (teraz, żeby do niego dojechać trzeba przejechać przez kilka pasów zastygłej lawy), a w tygodniach po owej erupcji udzielaliśmy pierwszej pomocy poszkodowanym i pozbawionym przede wszystkim wody mieszkańcom "zalanej" przez lawę wioski. Schronienie zalazło u nas ok. 4tys. uciekinierów z Gomy, w tym 200 dzieci szkolnych.
Jednak ze wszystkich tych trudności z jakimi się borykamy najważniejszą sprawą jest bezpieczeństwo i pokój; którego ciągle brakuje. Dlatego prosimy też wszystkich ludzi dobrej woli o modlitwę o pokój i pojednanie dla Konga i z góry za nią dziękujemy. Wszystkie projekty i pomoc dla ludzi, którą im ofiarujemy, nie byłyby możliwe do zrealizowania bez pomocy i współpracy dobrych ludzi - takich jak Wy - wrażliwych i współczujących z cierpiącymi. Pragniemy Wam za tę pomoc bardzo serdecznie podziękować szczególnie w imieniu naszych czarnych braci. Pragniemy także przekazać dla Pani Teresy i wszystkich członków fundacji najserdeczniejsze życzenia Bożonarodzeniowe: abyśmy wszyscy - Wy w Polsce i my tutaj w sercu Afryki przeżywali je w radości i pokoju, który przyniósł nam Chrystus nasz Zbawiciel. Ksiądz Władysław Gajur SAC |
| Informacja o fundacji | Strona Główna Fundacji |